Samolot Ryanaira z Sewilli miał wylądować w Nantes, ale pas startowy był zamknięty. Krążył nad lotniskiem kilka minut i zgłosił problem z rezerwami paliwa — ostatecznie wylądował w Brest, 300 km dalej. Jak do tego doszło i czy to wina oszczędzania na paliwie.
Samolot Ryanaira z Sewilli miał wylądować w Nantes w poniedziałek o godz. 19.10. Zamiast tego kręcił się nad francuskim lotniskiem kilka minut, po czym przekierowano go do Brest — oddalonego o ok. 300 kilometrów. Wszystko dlatego, że załoga zgłosiła bardzo niskie rezerwy paliwa i nadała kod 7700 (komunikat o zagrożeniu).
#FR5448 from Seville to Nantes squawking 7700 and diverting to Brest after a go around at Nantes. https://t.co/CPnq1IdA8v pic.twitter.com/be9vpiReEq
— Flightradar24 (@flightradar24) July 6, 2026
Co się stało na lotnisku w Nantes
Całe zamieszanie zaczęło się od innego samolotu — Bombardiera CRJ100 linii Air Nostrum, który wykonywał dla Iberii rejs do Madrytu. Podczas startu maszyna miała pęknięcie opony i uszkodzenie jednego z silników. W efekcie już po kilku minutach musiała awaryjnie wylądować w Nantes. Problem w tym, że na pasie startowym zostały elementy, które odpadły z samolotu i musiały zostać uprzątnięte.
Pas był zablokowany. Ryanair musiał krążyć. Po kilku minutach piloci zdali sobie sprawę, że nie mają zbyt wiele czasu do wylądowania — rezerwy paliwa były bardzo niskie. Kontrola ruchu lotniczego potraktowała sprawę priorytetowo i przekierowała maszynę do Brest.
Czy to oznacza, że Ryanair oszczędza na paliwie
Historia nie jest czarna i biała. Ryanair rzeczywiście miał problemy z małymi rezerwami paliwa wcześniej — kilka miesięcy wcześniej lot z Pizy do Glasgow krążył nad Manchesterem z absolutnym minimum paliwa, według brytyjskich mediów niewiele ponad 5 minut lotu.
W przypadku tego lotu do Nantes sytuacja była jednak inna. Samolot krążył zaledwie kilka minut, a nie godzinę czy dwie. Ogólnie wymogu bezpieczeństwa mówią, że samolot musi mieć wystarczająco paliwa, by dotrzeć do lotniska docelowego, do lotniska rezerwowego i jeszcze mieć zapas. Tutaj załoga miała lotnisko rezerwowe bardzo blisko i szybko je wykorzystała.
Dlaczego lądowanie w Nantes i tak nie było możliwe
Co ciekawe, nawet gdyby pas był dostępny, Ryanair i tak nie byłby w stanie wylądować w planowanym czasie. Lotnisko w Nantes zostało dopuszczone do ruchu dopiero około godz. 23.00 — cztery godziny po planowanym podejściu do lądowania. Zadecydowało to sprawę — bezpieczniej było kierować maszynę do Brest wcześnie niż czekać i mieć w powietrzu samolot z małymi rezerwami.
Pasażerowie ostatecznie wylądowali w Brest, z którego musieli się raczej domyślać, że będą mieć pokaźne opóźnienie. To jeden z tych przypadków, gdzie kilka niesprzyjających zdarzeń zbiega się w jedno — niewinna usterka innej linii wymusiła lądowanie awaryjne i dała Ryanairowi bardzo mało opcji na bezpieczną decyzję.
Jeśli planujesz lot tanią linią, warto wiedzieć, że tego typu sytuacje mogą się zdarzyć — zwłaszcza w rejonach, gdzie lotniska są oddalone od siebie. Dlatego warto zawsze mieć plan B: elastyczną rezerwację, ubezpieczenie podróży i realistyczne oczekiwania co do czasu dotarcia do celu. Szukając opcji na weekendową ucieczkę czy dłuższe wakacje, sprawdź dostępne połączenia i nie wybieraj najtańszych apenas dlatego, że są tanie — czasami kilkadziesiąt złotych więcej za bardziej wygodny rozkład jazdy zwraca się wielokrotnie mniej stresem.
Pytania i odpowiedzi
Dlaczego Ryanair krążył nad Nantes?
Pas startowy był zamknięty z powodu awarii innego samolotu (Air Nostrum dla Iberii), który awaryjnie lądował i zostawił elementy na pasie. Musiały zostać uprzątnięte.
Czy awaryjna lądowanie we Francji było bezpieczne?
Tak. Kontrola ruchu lotniczego zaklasyfikowała sytuację jako priorytetową (kod 7700) i zapewniła bezpieczne lądowanie w Brest. Procedury zadziałały jak należy.
Ile paliwa zostało samolotowi Ryanaira?
Dokładna ilość nie została ujawniona. Wiadomo tylko, że rezerwy były bardzo niskie i po kilku minutach krążenia piloci zgłosili zagrożenie.
Czy Ryanair naprawdę oszczędza na paliwie?
Linia ma reputację minimalizowania kosztów, ale w tym przypadku decyzja o przekierowaniu była rozsądna — pas był zablokowany, paliwa było mało i szybkie działanie uniknęło gorszego scenariusza.
Co się stało z pasażerami Ryanaira?
Wylądowali w Brest, 300 km od Nantes. Będą mieli znaczące opóźnienie i będą musieli radzić sobie z dojazdem do celu lub czekaniem na transport organizowany przez linię.
Foto: Fotis / Unsplash
Następna okazja — prosto do skrzynki.
Zostaw e-mail. Newsletter wysyłamy gdy mamy realną okazję.
Newsletter wysyłamy gdy mamy realną okazję. Wypiszesz się jednym kliknięciem.